PDF Drukuj Email
Dodany przez | piątek, 21 czerwca 2013 20:51 | Poprawiony: sobota, 11 stycznia 2014 22:30
W sam raz na upały
Nie wiem, czy słyszeliście o zasadzie odżywiania według Pięciu Przemian? Kiedy indziej opowiem więcej na ten temat. Zdradzę jedynie, że jednym z jej elementów jest świadomość, iż człowiek jest ściśle związany ze środowiskiem zewnętrznym, w którym żyje. Zatem kuchnia powinna być zgodna z następowaniem po sobie pór roku i korzystaniem z produktów, które w określonej porze roku oferuje nam przyroda: zimą np. są to długo gotowane zupy z kaszą czy inne rozgrzewające potrawy.


fot. Kasia Łukasiewicz

Jeśli chwilę się nad tym zastanowimy, to zobaczymy, że organizm sam nam podpowiada jedzenie zgodnie z porami roku. Letnie, a w zasadzie upalne temperatury, skłaniają do wyszukiwania delikatnych i ożywiających potraw. Takich, które odrobinę ochłodzą nas od wewnątrz. Dzisiaj w temacie zup pozostaniemy. Nie czas na zawiesiste i długo gotowane wywary. Pora na wykwintne chłodniki. A jako jeden z wielu, które Wam zaprezentuję, na początek chłodnik z botwiny.


fot. Kasia Łukasiewicz

Składniki: Ilość zależna od preferencji gęstości :)
Zsiadłe mleko, kefir, jogurt ? co kto woli
Pęczek rzodkiewki
2 długie ogórki
Pęczek koperku
2 ząbki czosnku
Młode listki botwiny
Młode buraczki
Sól, pieprz
sok z cytryny lub ocet
Koncentrat z barszczu (nie jest konieczny)


fot. Kasia Łukasiewicz

Ja lubię, gdy warzywa w chłodniku są wyczuwalne i chrupkie. W związku z tym kroję rzodkiewki i ogórki na dosyć grubą kostkę. Koper siekam. Dodaję do kefiru. Listki botwiny i pokrojone buraki gotuję w osolonej wodzie, aż będą miękkie. Studzę i dodaję do reszty. Doprawiam solą, pieprzem, sokiem z cytryny, odrobiną koncentratu z barszczu dla koloru. Dodaję koper i rozgnieciony czosnek. Mieszam całość. Wstawiam do lodówki na godzinę lub dwie. Chłodnik można podawać z ugotowanym na twardo jajkiem. Ja jednak wolę wersję bez.


fot. Kasia Łukasiewicz

Dla niegryzących z kolei wszystko oczywiście można zmiksować, co też czynię dla Hanki, która ten chłodnik uwielbia!

Smacznego.

Kasia Łukasiewicz